Są wżyciu takie sytuacje, kiedy jedyne co jesteś w stanie zrobić to złapać się za głowę z totalnym niedowierzaniem. Ostatnio miałem możliwość obserwowania kilkunastu rozmów kwalifikacyjnych na stanowisko techniczne w pewnej fabryce. Przedstawiam poniżej 3 rzeczy, które się wydarzyły, a których nigdy nie powinieneś mówić lub robić podczas takiej rozmowy. Jeśli Ci na niej zależy.

3. Niech Twój telefon dzwoni.

Nie wiem co sobie myślały osoby rekrutujące, ale kiedy jednemu z kandydatów zadzwonił telefon, a potem drugi raz – i tym razem odebrał go – ja odniosłem wrażenie, że temu człowiekowi w ogóle nie zależy na tej pracy (jeśli istotnie tak było to po co przychodził i marnował swój czas i innych?). Nie wyobrażam sobie, żeby podczas oświadczyn osoba prosząca o rękę przerywała, aby odebrać telefon. Co prawda podjęcie nowej pracy nie jest tak brzemienne w skutkach jak zaręczyny, ale podczas rozmowy kwalifikacyjnej też nam zależy na wywarciu jak najlepszego wrażenia – tym bardziej, że widzimy się z rekrutującymi po raz pierwszy.

A co wtedy, gdy czekamy na bardzo ważny telefon, np. żona ma na dziś termin porodu lub mąż jest chory, bo ma katar? Wystarczy, że na początku rozmowy uprzedzimy, że czekamy na pilny telefon. Wtedy pokażemy się jako osoby odpowiedzialne i myślące z wyprzedzeniem – a to atuty cenne w każdej pracy.

2. Spóźnij się, a potem powiedz, że punktualność to Twoja zaleta.

Mój dobry znajomy spóźnił się na rozmowę o prace o kilka godzin i mimo to został zatrudniony. Nie wywarło to negatywnego wpływu na rezultat rekrutacji, ponieważ a) od miejsca zamieszkania do firmy miał do przebycia 500 km, b) jego pociąg uległ awarii, c) od razu poinformował telefonicznie o sytuacji i przeniósł swoją rozmowę na koniec dnia pracy.

Niestety, przypadek, który ja miałem okazję obserwować na własne oczy był zupełnie inny. Przyczyną ponad półgodzinnego spóźnienia były trudności ze znalezieniem adresu firmy. W dobie wszechobecnego internetu to nie powinno być problemem, a nawet jeśli, to staromodnie można przyjechać odpowiednio wcześniej i spokojnie dać sobie czas na odnalezienie ulicy i numeru. Poza tym w wypadku dużych przedsiębiorstw problemem może być ewentualnie znalezienie odpowiedniej bramy wjazdowej, a nie całej ulicy.

Poza tym, jeśli osoby prowadzące rozmowę były w stanie przymknąć oko na spóźnienie, to nic nie jest w stanie wymazać im z pamięci odpowiedzi jakiej udzielił kandydat na pytanie: „Co jest Twoją zaletą?”. Odpowiedź, którą usłyszeliśmy brzmiała: „Punktualność”. Chciałbym wymyślić tę historie, ale życie okazało się (jak to zwykle bywa) bardziej kreatywne.

1. Nie przyjdź na rozmowę o pracę i koniecznie nikogo o tym nie uprzedzaj.

Co się stanie jeśli masz umówioną rozmowę kwalifikacyjną i na nią nie przyjdziesz bez poinformowania nikogo telefonicznie lub mailowo? Trafisz na czarną listę. Pół biedy jeśli to dana firma organizuje proces rekrutacyjny samodzielnie. Wtedy najwyżej spaliłeś sobie możliwość pracy tylko w tym przedsiębiorstwie. Znacznie gorzej (dla Ciebie), jeśli rekrutacje organizuje agencja. Wówczas trafisz na ich czarną listę i wtedy nie będziesz przyjmowany na rozmowy w całej Polsce – wszędzie tam gdzie zdobywaniem nowych pracowników zajmuje się owa agencja.

Wystarczy tylko jeden telefon, żeby tego uniknąć.

[call_to_action title=”Zwiększ swoje umiejętności umysłowe” text=”Potwierdzone naukowo sposoby na natychmiastowe polepszenie pamięci i koncentracji”][/call_to_action]

Na zakończenie pragnę zaznaczyć, że osobom, które były odpowiedzialne za proces rekrutacji i prowadziły rozmowy, naprawdę zależało na znalezienie odpowiednich pracowników. Szczerze pragnęli zatrudnić jak najwięcej osób (oczywiście o odpowiednich kwalifikacjach/doświadczeniu, a przede wszystkim potencjale). Chodzi tylko o to, byśmy nie utrudniali im tego zadania.